Akumulator dla obywatela lekarza

W czasach realnego socjalizmu do obowiązków dyrektora oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych należało nie tylko organizowanie i nadzorowanie pracy swoich podwładnych, ale również "organizowanie" zaopatrzenia w towary niezbędne do pracy i życia. Kilka przykładów oficjalnej korespondencji w tej sprawie odnaleźliśmy w archiwum dyrektora Oddziału ZUS w Wałbrzychu.

Lata osiemdziesiąte to czas, w którym stojąca za ladą ekspedientka była najbardziej pożądaną znajomą w Polsce i biada temu, kto nie znał choćby jednej. Problemy z zaopatrzeniem w podstawowe produkty nie znikały. Również dyrektorzy jednostek organizacyjnych ZUS każdego dnia zabiegali o wiele różnych artykułów dla swoich pracowników. Spośród przeróżnych „zapotrzebowań" moją szczególną uwagę przykuło kilka. Oto przykłady:

Zakład Ubezpieczeń Społecznych zwraca się z prośbą o wyrażenie zgody i umożliwienie zakupu dla pracowników kawy naturalnej po 10 dkg dla pracownika, herbaty po 30 dkg dla pracownika, waty i podpasek higienicznych po 2 opakowania dla pracownicy. Ostatnio widziałem w telewizji reklamę kawy. Siedem rodzajów w zależności od upodobań wybranego klienta. Każda estetycznie opakowana w kolorowe pudełko z instrukcją przyrządzania w kilku językach. Kto by wtedy o tym pomyślał?

Te ciągłe zabiegi o umożliwienie zakupu czegokolwiek dotyczyły nie tylko branży spożywczej. Jakże abstrakcyjnie brzmi dziś prośba Dyrektora o umożliwienie zakupu poza kolejnością akumulatora dla obywatela... lekarza w celu dokonywania inspekcji komisji lekarskich. Oczywiście nie trzeba dodawać, że wspomniany akumulator potrzebny był do naszego "rodzimego" Fiata 125p.

W dokumentacji z tamtych lat zachowały się również zapisy dotyczące udzielania urlopów bezpłatnych. W blisko dwustronicowych wyjaśnieniach ministra pracy, płacy i spraw socjalnych szczególnego charakteru nabiera zapis, że..."przy udzielaniu urlopu bezpłatnego pracodawca może żądać udokumentowania okoliczności mających stanowić podstawę udzielania urlopu, a w razie stwierdzenia nie budzącego wątpliwości faktu wykorzystania urlopu bezpłatnego niezgodnie z celem, dla jakiego został udzielany może odwołać pracownika z urlopu".

Urlopy bezpłatne, o które wnioski motywowane były ważnymi przyczynami, najczęściej wykorzystywano na dorabianie w prywatnych polskich firmach czy zarobkowe wyjazdy zagraniczne. W dalszej części cytowanego wyżej pisma z ministerstwa możemy przeczytać:

Należy również podkreślić, że urlop bezpłatny stanowi w swej istocie zwolnienie pracownika przez zakład pracy z obowiązku świadczenia pracy. Dlatego też najczęściej występująca w tym zakresie nieprawidłowość polegająca na podejmowaniu nielegalnej pracy zarobkowej w trakcie odbywania prywatnych podróży zagranicznych w ramach korzystania z okolicznościowego urlopu bezpłatnego powinna być traktowana przez zakład pracy jako sprzeczna z jego przeznaczeniem i skłaniać go do wyciągania z tego faktu odpowiednich konsekwencji.

W tej pracy zarobkowej mieściły się również wyjazdy na handel z ciężko zdobytym polskim towarem. Po jego spieniężeniu wracało się z zagraniczną walutą, która w kraju zwielokrotniała swą wartość.

Przykłady te dziś wywołują uśmiech na twarzy. Przeszłość należy przywoływać z dystansem i humorem. Jedno ze starożytnych przekleństw mówi "Obyś żył w ciekawych czasach". Należy jednak pamiętać, że takiej działalności ze strony kierownictwa ZUS i związków zawodowych oczekiwali pracownicy.

Jerzy Gajos, Krzysztof Pawłowski
Oddział ZUS w Wałbrzychu