Prezes ZUS: coraz częściej odkładamy moment przejścia na emeryturę

We wtorek (13 kwietnia) w Warszawie odbył się wspólny briefing szefowej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz minister rodziny i polityki społecznej Marleny Maląg.

Profesor Uścińska mówiła m.in. o tym, że w ostatnich trzech latach utrzymuje się pozytywny trend dotyczący przechodzenia Polaków na emeryturę.

"Rok 2020 był kontynuacją dobrych praktyk. 62,4 proc. osób przeszło na emeryturę dokładnie w wieku emerytalnym, 24,7 proc. w ciągu mniej niż roku od jego osiągnięcia, a 12,9 proc. co najmniej rok po nabyciu uprawnień" – powiedziała prof. Uścińska.

I dodała, że dla porównania w 2017 r. aż 88,3 proc. osób przeszło na emeryturę dokładnie w wieku emerytalnym, natychmiast 7,7 proc. w ciągu roku, a 4 proc. co najmniej rok po nabyciu uprawnień. Zdaniem prezes ZUS Polacy coraz częściej dostrzegają korzyści z opóźnienia dezaktywizacji zawodowej.

"Przyczyn znacznej zmiany trendu w zachowaniach emerytalnych Polaków należy upatrywać w konsekwentnych działaniach ZUS na rzecz podnoszenia świadomości naszych klientów. Kluczową rolę odgrywają powołani w lipcu 2017 r. doradcy emerytalni, którzy pomagają klientom w podjęciu decyzji o momencie przejścia na emeryturę" – mówiła profesor Uścińska.

Zaznaczyła, że doradcy emerytalni w ZUS wyjaśniają zasady przyznawania świadczeń. "Tłumaczą, od czego zależy wysokość emerytury, a także obliczają przy pomocy przygotowanego przez ZUS kalkulatora emerytalnego wysokość świadczenia prognozowanego dla danej osoby. Doradcy pokazują również różne warianty, np. jak opóźnienie zakończenia aktywności zawodowej o rok, dwa czy pięć wpłynie na wysokość emerytury" – podkreśliła prof. Uścińska.

Minister Maląg mówiła, że w ramach solidarności międzypokoleniowej na programy społeczne dedykowane dla osób starszych, na cały pakiet Emerytura Plus w 2021 roku państwo przeznacza prawie 36 mld zł. Wskazała tutaj na waloryzację emerytur i wypłacaną już tzw. trzynastkę.

"Trzynasta emerytura to ponad 12 mld zł, które trafi w sumie do 9,8 mln osób. Wypłacana jest ona z urzędu, czyli nie jest konieczne składanie żadnego wniosku. Wiemy, że to znaczące i naprawdę istotne wsparcie dla dużej grupy emerytów i rencistów, którzy mają pełną dowolność w wydatkowaniu tych dodatkowych środków – sami najlepiej wiedzą, czego potrzebują" – mówiła Maląg.