Prezes ZUS: sytuacja Funduszu jest stabilna

Ilu emerytów i rencistów objęła tegoroczna waloryzacji świadczeń?

Waloryzacja, którą rozpoczęliśmy 1 marca br. została przeprowadzona wskaźnikiem procentowym 104,24. Składa się na niego 3,9 proc. inflacji dla gospodarstw domowych emerytów oraz 1/5 realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia (0,34 proc.) za 2020 rok. Oznacza to, że minimalna emerytura i renta wyniesie 1250,88 zł. Minimalna renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy wyniesie 938,16 zł. Z kolei próg dochodowy do świadczenia uzupełniającego dla osób niesamodzielnych wzrośnie do kwoty 1772,08 zł (samo świadczenie pozostaje bez zmian i wynosi 500 zł). Z waloryzacja skorzysta ponad 8 mln świadczeniobiorców ZUS oraz osoby pobierający emerytury i renty z innych organów, na przykład KRUS. W sumie jest to około 10 mln osób.

Jakie są koszty całościowe tegorocznej waloryzacji?

Chcę podkreślić, że jest to największa waloryzacja w ostatnich latach. Wydatki na waloryzację świadczeń wypłacanych przez ZUS z FUS, FEP i budżetu państwa wyniosą 10,6 mld zł. Liczba emerytów na koniec 2020 roku wynosiła 6 milionów. To o ponad 100 tys. więcej niż rok wcześniej. Wydatki na emerytury wyniosły 176,4 mld zł. Przeciętna emerytura wyniosła 2505 zł, ale były też rekordy. Najwyższa emerytura to 33 904 zł, a najniższa emerytura - 3 grosze. Wypłaciliśmy też 36 tys. emerytur pomostowych. na łączną kwotę 1,2 mld zł. Przeciętne świadczenie wyniosło 3223 zł.

Jak wygląda sytuacja emerytów otrzymujących niższe świadczenia?

Obecnie w systemie jest około 230 tys. emerytów z minimalnymi świadczeniami, a ponad 300 tys. osób dostaje jeszcze niższe emerytury. Bardzo niskie świadczenia wynikają stąd, że ktoś pracował bardzo krótko lub nie uzbierał znaczącego kapitału. Dzieje się tak, ponieważ obecnie w polskim systemie emerytalnym wystarczy opłacić jedną składkę, aby zyskać prawo do emerytury. Jesteśmy jedynym krajem w Europie z takimi przepisami. W innych krajach takie prawo przysługuje dopiero po przepracowaniu 10 albo 15 lat, albo po odłożeniu odpowiedniego kapitału. Uważam, że warto zmienić przepisy w ten sposób, aby wprowadzić taki próg stażowy, a osobom, które go nie spełnią zachować inne przywileje.

Jak pani ocenia sytuację Funduszu Ubezpieczeń Społecznych?

W ramach FUS w 2020 r. pobraliśmy około 181 mld zł z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne, a łącznie z innymi funduszami było to aż 280 mld zł. To o około 1 proc. mniej niż rok wcześniej. Pandemia koronawirusa negatywnie odbiła się na wpływach do FUS. Przypomnę, że realizowaliśmy zwolnienie ze składek, zwiększyliśmy skalę przyznanych ulg składkowych. Pozytywnym sygnałem jest to, że w styczniu i lutym 2021 roku pobraliśmy 49,4 mld zł na wszystkie fundusze. To jest o 1,8 mld zł, czyli 4 proc. więcej niż w 2020 r. Ważne są też dane o liczbie firm na polskim rynku. Na koniec zeszłego r. było 2,5 mln płatników składek w ubezpieczeniach społecznych. To o 50 tys. więcej niż przed wybuchem epidemii. Z kolei liczba osób ubezpieczonych zarejestrowanych w ZUS na koniec 2020 r. wyniosła 15,5 mln. Tutaj także zanotowaliśmy wzrost. Pragnę zapewnić, że sytuacja Funduszu Ubezpieczeń Społecznych jest stabilna.

Cały wywiad z Prezes ZUS można przeczytać w dzisiejszym (12 marca) wydaniu „Dziennika Gazeta Prawnej”.