Prezes ZUS: wpłynęło ponad 60 tys. wniosków o dodatek solidarnościowy

Szefowa ZUS mówiła w czwartek (2 lipca) w programie "Rządy Pieniądza" na antenie Polskiego Radia 24 m.in. wypłatach dodatku solidarnościowego. Jest to kolejne świadczenie w pakiecie rozwiązań mających łagodzić negatywne skutki wywołane pandemią koronawirusa.

" Do dzisiaj do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych  wpłynęło ponad 60 tys. wniosków" - powiedziała prof. Uścińska. Przypomniała, że obsługa w zakresie dodatku solidarnościowego odbywa się na bieżąco. Wnioski można składać wyłącznie drogą elektroniczną poprzez Platformę Usług Elektronicznych.

O nowe świadczenie mogą wnioskować osoby, z którymi po 15 marca 2020 r. pracodawca z powodu COVID-19 rozwiązał umowę o pracę za wypowiedzeniem lub po tym terminie ich umowa o pracę na czas określony wygasła. Warunkiem otrzymania dodatku solidarnościowego jest też podleganie ubezpieczeniom społecznym z tytułu umowy o pracę przez łączny okres co najmniej 60 dni w 2020 roku.

"Dodatek solidarnościowy wynosi 1400 zł miesięcznie" – przypomina szefowa Zakładu.

Co ważne, świadczenie przysługuje również osobom bezrobotnym już zarejestrowanym w urzędzie pracy. Otrzymanie dodatku solidarnościowego oznacza zawieszenie wypłaty zasiłku dla bezrobotnych oraz stypendium na szkolenia lub podnoszenie kwalifikacji.

Za osobę pobierającą dodatek solidarnościowy opłaca się składkę emerytalną i rentową, a także składkę zdrowotną. Płatnikiem składek na te ubezpieczenia jest ZUS. Nalicza je od kwoty dodatku solidarnościowego. Jednak składki nie pomniejszają wypłaty, ponieważ są finansowane z budżetu państwa.

Cała rozmowa z prezes ZUS (link do strony zewnętrznej).