Związki zawodowe w ZUS odrzuciły podwyżki i dążą do strajku
3 June 2026
Zarząd ZUS z ogromnym niepokojem przyjmuje fakt, że los pracowników został podporządkowany interesom liderów działających w Zakładzie organizacji związkowych, zrzeszających ok. 40% pracowników.
- Zarząd ZUS przedstawił realne i odpowiedzialne rozwiązania finansowe. Zaproponowaliśmy możliwe podwyżki i nagrody, które są maksimum tego, co moglibyśmy wypłacić w ramach obecnego budżetu Zakładu. Chcieliśmy zagwarantować naszym pracownikom wyższe pensje już w tym miesiącu z wyrównaniem od stycznia. Niestety, całkowite odrzucenie porozumienia płacowego przez związki zawodowe blokuje realne możliwości zwiększenia wynagrodzeń pracowniczych – mówi członek zarządu ZUS Paweł Jaroszek.
Co zablokowały związki?
Ostania propozycja Zarządu mówiła o wzroście pensji o 220 zł brutto. Oferta dla pracowników objęła dodatkowo wypłatę jednorazowej nagrody w kwocie 4 000 zł brutto na pracownika, która byłaby możliwa po uzyskaniu stosownych zgód.
Zgodnie z funkcjonującym w ZUS Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy, podwyżki wynagrodzeń są elementem corocznych negocjacji z zakładowymi organizacjami związkowymi. Bez zgody związków zawodowych Pracodawca nie może samodzielnie podjąć decyzji w tym zakresie.
Brak porozumienia płacowego oznacza stratę 6 640 zł brutto indywidualnie dla każdego pracownika, co stanowi niemal równowartość średniej miesięcznej pensji
Gra o miliard złotych
Zakład Ubezpieczeń Społecznych w ubiegłym roku kilka razy zwracał się do Ministra Finansów i Gospodarki w celu podwyższenia wysokości funduszu wynagrodzeń w planie finansowym Zakładu, tj. ponad ustalone 3%.
Oczekiwana przez związki zawodowe podwyżka w wysokości 1200 zł brutto na etat oznacza zwiększenie budżetu wynagrodzeń o ponad 1 mld zł tylko w tym roku. Żądania związkowe wykraczają poza możliwości finansowe Zakładu.
Zarząd deklaruje gotowość do dalszego prowadzenia rozmów ze stroną związkową. - Zakład cały czas pracuje bez zakłóceń, wypłata świadczeń oraz obsługa klientów odbywa się na bieżąco. Robimy wszystko, aby toczący się spór ze związkami nie był odczuwalny dla naszych klientów – zakończył Paweł Jaroszek.